Marketing

klucze, zamek

Dlaczego nie podam Ci gotowego promptu? O strategicznym podejściu do AI

klucze, zamek

Internet zalewają dziś gotowe rozwiązania. „10 najlepszych promptów dla marketera”, „Prompt, który napisze za Ciebie ofertę”, „Magiczna formułka do Chata GPT”. To kuszące, prawda? Wziąć gotowca, wkleić i patrzeć, jak sztuczna inteligencja rozwiązuje nasze problemy. Jest tylko jeden, fundamentalny problem z tym podejściem.

To nie działa. A przynajmniej nie tak, jak powinno.

Od lat powtarzam, że skuteczny marketing musi być zaplanowany. Musi wynikać ze strategii, znajomości klienta i unikalnego kontekstu firmy. I wiesz co? Z AI jest dokładnie tak samo. Traktowanie go jak automatu na gotowe komendy to prosta droga do produkowania generycznych, nijakich treści, które nie przyniosą żadnych efektów.

Porada zdrowotna, która nie jest dla Ciebie

Pozwól, że użyję analogii. Wyobraź sobie, że przychodzisz do mnie po radę, jak poprawić swoje zdrowie i kondycję. Ja, dumny ze swoich wyników, mówię: „To proste! Wstawaj codziennie o 6:00, biegaj na czczo 10 kilometrów, a potem jedz owsiankę. U mnie działa rewelacyjnie, u Ciebie też na 100% zadziała”.

Czy to dobra rada? Oczywiście, że nie. Jest wręcz niebezpieczna. Nie wziąłem pod uwagę Twoich celów (może chcesz zbudować masę mięśniową, a nie biegać maratony?), Twojej fizjologii, Twojego trybu dnia i godzin, w których jesteś najbardziej produktywny. To, co jest dla mnie optymalne, dla Ciebie może być drogą do kontuzji i frustracji.

Dokładnie tak samo jest z gotowymi promptami.

Każda firma to inny organizm

To, co działa u mnie, nie zadziała u Ciebie z prostego powodu: działamy w zupełnie innych kontekstach. Kopiując bezmyślnie czyjś prompt, ignorujesz najważniejsze elementy Twojego biznesu:

  • Twoich klientów: Mają inne potrzeby, problemy i mówią innym językiem niż moi.

  • Twój styl komunikacji: Twoja marka ma unikalny głos, którego gotowy prompt nie uwzględni.

  • Twoje cele: Chcesz generować leady? Budować wizerunek eksperta? A może edukować rynek?

  • Twoje narzędzia: Używasz darmowego Chata GPT 3.5, podczas gdy ktoś inny pracuje na płatnej wersji 4.0, Claude 3 Opus albo ma dostęp do AI przez API. Każde z tych narzędzi na ten sam prompt odpowie inaczej.

Wklejenie gotowca jest jak próba otwarcia Twojego mieszkania kluczem sąsiada. Może i zamek jest podobny, ale to jednak nie ten klucz.

Ewolucja promptu, czyli dlaczego rozmiar ma znaczenie

Kiedy zaczynałem pracę z AI, moje prompty były proste. Dziś te najlepsze, najbardziej dopracowane, mają po 8 czy 10 tysięcy znaków. Dlaczego? Bo są wynikiem niezliczonej ilości godzin testów, dziesiątek porażek i sukcesów.

Mój system AI zna mój styl pisania, wie, kim są moi klienci i jakie mają problemy. Został „nauczony” na podstawie moich tekstów, mojego sposobu myślenia i strategicznego podejścia. To już nie jest zwykła komenda. To rozbudowany kontekst, instrukcja i zbiór danych, które tworzą cyfrowego asystenta skrojonego na miarę moich potrzeb. Dzielenie się takim promptem mija się z celem, ponieważ jest on nierozerwalnie związany ze mną i moim biznesem.

Nie pytaj o przepis, pytaj o technikę gotowania

Czy to znaczy, że nie warto dzielić się wiedzą o AI? Wręcz przeciwnie! Ale zamiast prosić kogoś o gotowy prompt, zadaj znacznie lepsze pytanie: „Jak myślisz o tworzeniu promptu?”, „Na co zwracasz uwagę, instruując AI?”, „Jaką strukturę polecenia stosujesz, żeby osiągnąć konkretny cel?”.

To jest prawdziwa wartość. Nie gotowa formułka, ale zrozumienie procesu myślowego, który za nią stoi. To nauka strategicznego podejścia do nowego narzędzia, a nie szukanie drogi na skróty. Mogę opowiedzieć Ci o moim porannym bieganiu, żeby Cię zainspirować, ale to Ty musisz znaleźć aktywność, która służy Tobie.

Prawdziwa moc AI nie leży w kopiowaniu cudzych rozwiązań, ale w umiejętności przełożenia własnej, unikalnej wiedzy i strategii na język, który zrozumie maszyna.

I z taką myślą Cię dziś zostawiam

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Dlaczego nie podam Ci gotowego promptu? O strategicznym podejściu do AI Dowiedz się więcej »

Robot przeszukuje internet

Jak zaistnieć w Google AI Overview i odpowiedziach Chata GPT?

Robot przeszukuje internet

Pewnie Twoją uwagę przykuło już, że w Google zamiast listy linków na samej górze otrzymujemy gotowe, wygenerowane przez sztuczną inteligencję podsumowanie. A może pytałeś o coś Chata GPT i w odpowiedzi polecił Ci konkretną firmę lub produkt? Drogi przedsiębiorco, witam w nowej rzeczywistości, w której musimy się odnaleźć. Rzeczywistość, która po raz kolejny zmienia zasady gry w marketingu.

Jako właściciele firm przyzwyczailiśmy się, że trzeba być obecnym w Google. Ale to „bycie w Google” dziś zaczyna oznaczać coś zupełnie innego niż jeszcze rok temu. Zamiast pozycjonować się w TOP10 trzeba stać się źródłem, któremu sztuczna inteligencja zaufa na tyle, by zacytować nas w swojej odpowiedzi. Jak to zrobić? Wbrew pozorom, nie chodzi o żadne magiczne sztuczki, a o powrót do fundamentów, o których mówię od dawna – do zaplanowanego i wartościowego marketingu.

Czym jest to całe „nowe SEO”?

Wyobraź sobie, że AI to Twój superinteligentny asystent. Kiedy zadajesz mu pytanie, on nie przekleja bezmyślnie linków. Zamiast tego przeszukuje setki stron, analizuje ich treść, porównuje informacje i na tej podstawie tworzy dla Ciebie jedną, spójną odpowiedź. Naszym celem jest sprawić, żeby w tej odpowiedzi powołał się właśnie na naszą stronę.

Walka nie toczy się już tylko o to, by użytkownik kliknął w link. Walczymy o to, by AI „kliknęło” w nasze treści za niego i uznało je za wiarygodne źródło.

Jak mówić językiem, który zrozumie sztuczna inteligencja?

AI, podobnie jak Twoi klienci, ceni sobie konkrety, jasność i zaufanie. Jeśli chcesz, żeby Twoje treści były dla niej atrakcyjne, musisz skupić się na kilku kluczowych elementach:

1. Odpowiadaj na pytania wprost i konkretnie 

Dawniej pisaliśmy artykuły, budując napięcie i dochodząc do sedna na końcu. AI tego nie doceni. Najważniejszą informację, czyli bezpośrednią odpowiedź na pytanie, które może zadać użytkownik, umieść na samym początku akapitu. Resztę tekstu poświęć na rozwinięcie i dodanie kontekstu.

Przykład: Jeśli piszesz o tym, „ile kosztuje strona internetowa”, zacznij od zdania w stylu: „Koszt prostej strony internetowej typu wizytówka waha się od X do Y zł, a na cenę wpływają czynniki takie jak…”, a dopiero potem rozpisz szczegóły.

2. Pisz jak człowiek do człowieka (ale z głową) 

AI uczy się na tym, jak ludzie rozmawiają. Dlatego używaj naturalnego języka. Twórz nagłówki  w formie pytań, które Twoi klienci faktycznie wpisują w wyszukiwarkę (np. „Czy warto reklamować się na Facebooku?”, „Jak założyć firmową stronę internetową?”). Unikaj specjalistycznego żargonu tam, gdzie nie jest to konieczne.

3. Zadbaj o porządek i strukturę 

Sztuczna inteligencja kocha porządek. Przejrzysta struktura tekstu to dla niej jasny sygnał, co jest ważne.

  • Używaj nagłówków (H1, H2, H3) do dzielenia tekstu na logiczne sekcje.

  • Stosuj wypunktowania i listy numerowane – AI uwielbia je cytować.

  • Pisz krótkie akapity, z których każdy dotyczy jednej myśli.

 4. Buduj autorytet i zaufanie (E-E-A-T) 

Google od lat mówi o koncepcji E-E-A-T (Doświadczenie, Ekspertyza, Autorytet, Zaufanie). Dla AI jest to absolutny fundament. Musi wiedzieć, że za Twoją stroną stoi prawdziwa, godna zaufania firma i prawdziwi eksperci. Jak to pokazać?

  • Stwórz rozbudowaną stronę „O nas”. Pokaż twarze, opisz historię firmy.

  • Podpisuj artykuły imieniem i nazwiskiem autora, dodaj jego krótki biogram.

  • Podawaj pełne dane kontaktowe firmy (adres, NIP).

  • Cytuj źródła, linkuj do badań i raportów, jeśli powołujesz się na dane.

5. Nie zapominaj o technicznych podstawach 

Nawet najlepsza treść nie pomoże, jeśli Twoja strona będzie działać wolno lub źle wyświetlać się na telefonach. AI, podobnie jak użytkownicy, nie lubi czekać. Upewnij się, że Twoja witryna jest szybka, responsywna (dostosowana do mobile) i bezpieczna (certyfikat HTTPS).

Czy to koniec tradycyjnego SEO?

Absolutnie nie. To jego ewolucja. Wszystkie dobre praktyki, takie jak dbanie o wartościowe treści, linki czy optymalizacja techniczna, są wciąż niezwykle ważne. Teraz jednak dokładamy do tego nową warstwę – myślenie o tym, jak nasze treści zostaną zinterpretowane nie tylko przez człowieka, ale i przez maszynę.

Firmy, które teraz zaczną świadomie tworzyć treści „pod AI”, zyskają ogromną przewagę. Nie będą musiały walczyć o uwagę w tłumie linków, bo to o nich będzie mówić samo Google.

I z taką myślą Cię dziś zostawiam.

M.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Jak zaistnieć w Google AI Overview i odpowiedziach Chata GPT? Dowiedz się więcej »

Fanpage na Facebooku

Czy warto wciąż posiadać fanpage na Facebooku?

Fanpage na Facebooku

Facebook dziś jest zupełnie innym narzędziem niż jeszcze kilka lat temu. Przestał dostarczać znaczący ruch na strony internetowe, a także pokazywać treści osobom, które są naszymi obserwatorami. Dlatego czy warto wciąż inwestować swój czas w prowadzenie firmowej strony na Facebooku?

Facebook nie jest już sexy

Facebook się zmienia, tak samo zresztą jak użytkownicy tej platformy. To miejsce już dawno przestało być platformą do sprawdzania co słychać u naszych znajomych, a obecnie jest miejscem, w którym – podobnie jak na TikToku otrzymujemy to, co zdaniem algotytmu nas zainteresuje.

I choć słychać głosy, że Facebook jest już niemodny, że coraz mniej ludzi z niego korzysta, to liczby temu przeczą. Według badania Digital in Poland – największego na świecie badania zachowań internautów w kilkudziesięciu krajach świata –  ponad 86% użytkowników internetu w Polsce korzysta z Facebooka. Jakby te procenty przełożyć na liczby bezwzględne, to wyjdzie nam spokojnie ponad 20 milionów osób.

Koncern Meta wie, że Facebook sam w sobie nie jest już dla użytkowników sexy. Zmieniają się pokolenia, zmienia się sposób konsumpcji treści, a i konkurencja nie śpi. Dlatego twórcy platformy cały czas go zmieniają i dostosowują do oczekiwań użytkowników.

Facebook jest użyteczny

Biorąc pod uwagę fakt, że cała wiedza koncernu Meta, a więc również i Instagrama, Messengera czy Whattsappa, na temat użytkowników skupia się w panelu reklamowym Facebooka, to jest on po prostu użyteczny. Mówiąc najprościej Facebook stał się hubem wiedzy o swoich użytkownikach, dlatego jako narzędzie reklamowe wciąż daje nam najszersze możliwości profilowania komunikatów.

Obecny algorytm Facebooka jest tak ustawiony, że jako użytkownicy otrzymujemy treści nie od osób, które śledzimy, ale takie, które zdaniem platformy mogą nas zaciekawić. Dla twórców to z kolei oznacza, że to, co piszemy dociera do zaledwie 5 czy 10% naszych obserwatorów. Pozostałe wyświetlenia pochodzą od osób, które nas nie znają.

*Statystyki mojego Instagrama lipiec 2025. Większość ruchu pochodzi od osób nieobserwujących.

 

Koniec z postami rozpoczynającymi się od „witajcie kochani”

W związku z tym po raz kolejny musimy nauczyć się innego stylu komunikacji. Tworząc treści nie możemy już zakładać, że zobaczą je osoby, które nas znają. Tych będzie zdecydowana mniejszość. Posty musimy obecnie pisać w taki sposób, aby osoby, które zetkną się z naszą marką po raz pierwszy czuły się z nami komfortowo. Budowanie społeczności samej w sobie ma już mniejsze znaczenie niż jeszcze kilka lat temu, ale to, co się liczy to regularność i dawanie użytkownikom tego, czego oni szukają.

Efekt docierania do nieznajomych od 10 lipca 2025 roku potęguje fakt, że publiczne posty są indeksowane w Google. Tak więc otwiera się przed twórcami dodatkowa szansa na zdobywanie nowych odbiorców – przez wyszukiwarkę.

Nowa rola fanpage

Biorąc pod uwagę to, co się dzieje w koncernie Meta, rola fanpage jest dziś zupełnie inna niż jeszcze kilka lat temu. Dyskusje i zaangażowanie przeniosły się do grup, ruch na stronę jest przekazywany w bardzo symboliczny sposób, dlatego strona na Facebooku pełni dziś bardziej rolę wizytówki naszej firmy. Warto o nią dbać i aktualizować, jednak z tyłu głowy miejmy świadomość że służy nam ona do czegoś innego niż jeszcze kilka lat temu.

Chcąc kompletnie wykorzystać potencjał Facebooka do realizowania celów biznesowych trzeba w tej chwili inwestować dwie waluty. Czas i pieniądze w reklamę. Dopiero połączenie tych strategii w mojej ocenie sprawi, że Facebook to w dalszym ciągu będzie narzędzie, o którym śmiało można powiedzieć, że skutecznie sprzedaje..

i z taką myślą Was dziś zostawiam

M.

 

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Czy warto wciąż posiadać fanpage na Facebooku? Dowiedz się więcej »

Pozycjonowanie w mediach społecznościowych

Poznaj pojęcie „pozycjonowanie w mediach społecznościowych”

Pozycjonowanie w mediach społecznościowych

Zamiast postów od znajomych Facebook i Instagram pokazują na tablicach obecnie treści, które zdaniem koncernu Meta będą dla nas interesujące. Dlatego chcąc budować obecność musimy bliżej zapoznać się z pojęciem „pozycjonowanie w mediach społecznościowych.

To nie jest błąd Facebooka

To, że treści od znajomych czy stron, które obserwujemy nie są nam już tak chętnie pokazywane nie jest błędem ani Facebooka, ani tym bardziej Instagrama. Koncern Meta poszedł w ślady TikToka i przy pomocy sztucznej inteligencji tak przesterował algorytm, że obserwujemy od jakiegoś czasu treści dopasowane do nas bez względu na to czy znamy jakiegoś twórcę, mieliśmy z nim wcześniej kontakt czy nie.

Platformy w ten sposób jeszcze bardziej zamykają nas w swoich bańkach i w trosce o jak największe zaangażowanie podsuwają pod nos coraz więcej treści zbliżonych do tego, co znamy i lubimy w miejsce treści od osób i firm, które sami świadomie zaobserwowaliśmy. Co to oznacza dla firm i twórców cyfrowych? Mówiąc najprościej zmianę (kolejną) sposobu obchodzenia się z mediami społecznościowymi.

Czym jest pozycjonowanie w mediach społecznościowych

W obecnej sytuacji wielkość profilu i to, ile osób nas obserwuje nie ma aż tak wielkiego znaczenia jak jeszcze kilka lat temu. Liczy się za to:

  • odpowiedni dobór tematu
  • używanie słów kluczowych – nie mylić z hashtagami!
  • używanie tzw hooków, czyli sposobów na zatrzymanie użytkownika przy swojej treści już od pierwszych sekund czy linijek tekstu
  • odpowiednie ustawienia profilu
  • konsekwencja w działaniu
  • mieszanie różnych form publikacji (rolki, posty, karuzele)

Kolejna rewolucja social media

Media społecznościowe po raz kolejny wywracają stolik i zmieniają zasady gry. To, co działało jeszcze kilka lat temu dziś już nam niewiele pomoże. Czy to dobrze czy źle dla firm? Jak zawsze odpowiedź brzmi: to zależy.

Duzi twórcy na starcie mają na pewno łatwiej bo ich posty startują z innego pułapu i na dzień dobry mogą złapać zaangażowanie niezbędne do podbicia treści przez algorytm. Z drugiej strony dla małych twórców otworzyła się kolejna furtka do tego, żeby urosnąć i uczynić z mediów społecznościowych silniejszą podporę dla swojego biznesu bez konieczności zabiegania o nowe obserwacje profilu. Z doświadczenia wiemy, że nasze treści docierają w porywach do 5-10% obserwujących. Dlatego dziś, jak chyba nigdy wcześniej, do tworzenia treści trzeba podejść dużo bardziej strategicznie i prowadzić w mediach społecznościowych marketing zaplanowany.

Jest to o tyle ważne, że z jednej strony umiejętne pozycjonowanie treści wpłynie na widoczność w samych platformach, a z drugiej – publiczne posty są już indeksowane i można je znaleźć również w wyszukiwarce Google, co może być dodatkowym boosterem dla publikowanych materiałów.

Media społecznościowe jako element strategii

Dziś też, po raz kolejny zresztą, napiszę swoją mantrę. W mojej ocenie media społecznościowe powinny być częścią większego planu, ale opieranie swojej firmy wyłącznie na jednej platformie jest jak chodzenie po linie bez zabezpieczenia. Profil czy to na Facebooku czy na Instagramie nigdy nie był i nigdy nie będzie nasz. Jesteśmy dla Big Techów dawcami treści oraz danych do monetyzacji. Nie raz już byłem świadkiem jak z dnia na dzień jakiś profil znikał, albo treści były usuwane bo algorytm oflagował coś jako niezgodne z regulaminem.

Z własnego doświadczenia nad odblokowywaniem profili swoich klientów mogę spokojnie napisać, że odwoływanie się o na powrót otwieranie profili to prawdziwa ścieżka zdrowia serwowana nam przez Facebooka, której finału nigdy nie możemy być pewni.

Dlatego też mediów społecznościowych z jednej strony nie możemy ignorować, z drugiej musimy zawsze mieć plan B czy to w postaci newslettera czy najlepiej swojej strony internetowej.

i z taką myślą Was dziś zostawiam.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Poznaj pojęcie „pozycjonowanie w mediach społecznościowych” Dowiedz się więcej »

laptop, karta kredytowa

Gdzie się reklamować. W Google czy na Facebooku?

laptop, karta kredytowa

Gdzie lepiej reklamować swoją firmę. W Google czy na Facebooku? Najlepiej i tu i tu. Ale jeśli już musisz wybierać ze względu na przykład na ograniczenia budżetowe, to w tym artykule przedstawię Ci mocne i słabe strony reklamowania się zarówno w Google jak i w mediach społecznościowych. Wierzę, że po lekturze będzie Ci łatwiej podjąć właściwą dla Twojego biznesu decyzję.

Jeśli nie musisz, nie wybieraj

Media społecznościowe i wyszukiwarki to nie konkurenci. Jeśli chcesz dotrzeć ze swoim produktem do jak najszerszej grupy odbiorców, warto być obecnym reklamowo i tu i tu. Z jednej prostej przyczyny. W jednym i drugim miejscu docierasz do osób będących w innym miejscu na ścieżce zakupowej. Jeśli masz dylemat czy lepiej się reklamować w Google czy na Facebooku to zakładam, że nie masz budżetu na całą strukturę kampanii i dlatego poszukujesz prostej podpowiedzi na swoje pytanie.

Odpowiedź owszem, będzie. Ale czy prosta? Czytaj dalej.

Rozważając różne formy reklamy warto zapamiętać jedną rzecz. Uruchamiając kampanię na Facebooku docierasz do osób, które pasują do profilu Twojego Klienta, ale nie wiesz do końca czy te osoby właśnie teraz poszukują produktu, który sprzedajesz. Najprostszą reklamą w Google z kolei docierasz do osób będących o krok dalej na ścieżce zakupowej, czyli poszukujących już jakiegoś rozwiązania. Może o tym świadczyć fakt, że wpisują oni w okno wyszukiwarki zapytania przy których masz szansę się pojawić.

Zaznaczam tylko, że to jest bardzo duże uproszczenie tematu. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana i zarówno Google jak i Facebook pozwalają na realizowanie wielopoziomowych strategii i precyzyjnego docierania do konkretnych odbiorców. Jednocześnie pełne wykorzystanie tych możliwości wymaga już całkiem solidnych budżetów.

No to jak to jest z reklamą w Google

Zacznijmy od podstaw. Jeśli mówimy o niewielkim budżecie, to w przypadku reklamy w Google w grę wchodzi wyłącznie kampania tekstowa w wyszukiwarce. To jest najszybszy sposób dotarcia do osób będących na etapie poszukiwania. Odpowiednio definiujemy podstawowe parametry takie jak dane demograficzne i geograficzne oraz słowa kluczowe na początek. Ważne jednak jest to, żeby nie zostawiać reklamy samopas. Co najmniej raz w tygodniu warto do niej zaglądać choćby po to, żeby sprawdzić faktycznie wyszukiwane hasła przy których pojawia się reklama i wyrzucać te, które ewidentnie nie pasują. W ten sposób system będzie cały czas uczył się komu pokazywać reklamę i budżet zostanie lepiej wykorzystany. Doglądanie kampanii reklamowej – jeśli zależy nam na jak najlepszych wynikach – to jest proces ciągły.

Co dobrego jest w reklamie Google? Docierasz z nią do osób faktycznie szukających jakiegoś rozwiązania. A przynajmniej wpisujących w Google frazy mogące świadczyć o poszukiwaniu. Jeśli prowadzisz niewielki biznes, jesteś fryzjerem, masz niewielki lokal gastronomiczny czy kwiaciarnię – już samo uruchomienie takiej kampanii sprawi, że o kilka długości wyprzedzisz konkurencję, bo mało kto w tego typu biznesach z tej formy korzysta.

Reklama w Google jest skuteczna pod pewnymi warunkami. Osoby klikające trzeba gdzieś z niej odesłać. Jeśli nie masz własnej strony internetowej, to w mojej ocenie właśnie od tego trzeba zacząć. Odsyłanie do Facebooka czy Instagrama uważam za słaby pomysł. Własna strona internetowa daje Ci dużo większą władzę nad tym, co się na niej dzieje oraz pozwala w dużo skuteczniejszy sposób poznać osoby odwiedzające i segmentować je potem na potrzeby skutecznych kampanii. Pisałem niejednokrotnie zarówno na swoim blogu jak i w mediach społecznościowych – że profile w mediach społecznościowych nigdy nie są i nie będą nasze. Warto o tym pamiętać – zawsze.

Poznaj 6 powodów dla których warto posiadać własną stronę internetową

W mojej ocenie reklama w Google ma sens wyłącznie w momencie gdy masz firmową stronę internetową. Dość niewielki próg wejścia jeśli myślisz o rozwoju swojej firmy i wyprzedzeniu konkurencji.

A kiedy warto reklamować się w mediach społecznościowych

W mojej ocenie w dwóch przypadkach.

  1. Jeśli nie masz strony internetowej
  2. W momencie, gdy chcesz dotrzeć do nowych odbiorców i powiedzieć im kim jesteś i co robisz.

Mając niewielki budżet reklamowy to jest czasem bardzo rozsądne wyjście. Pod warunkiem jednak, że masz też czas tworzyć wartościowe treści do mediów społecznościowych i osoby, które ściągniesz będziesz w stanie zatrzymać u siebie na dłużej. Stosując taką strategię możesz w jakimś stopniu przywiązywać do siebie użytkowników, edukować ich i pokazywać rozwiązania. A w momencie gdy będą oni już gotowi do zakupu, Twoje szanse na sprzedaż wzrosną. Stanie się to z jednej prostej przyczyny. Nie będziesz dla tych ludzi zupełnie obcy.

A jest jakieś inne wyjście?

Uważam, że receptą na niewielki budżet jest inwestowanie w content marketing i tworzenie wartościowych treści. Czy to w formie wideo na TikToka, czy to formie zdjęć czy pisania teksów, i potem promowanie tych treści. To jest jednak zajęcie dla wytrwałych, bo wkraczając na tę ścieżkę musisz mieć świadomość że realizowanie strategii promowania się przez wartościowe treści wymaga czasu. Nie sprzedasz usług od jednego filmiku czy posta. Musisz cierpliwie robić swoje, czasem zagryźć zęby jak nie będziesz widzieć efektów, ale nie poddawać się i cały czas działać. Nagrywaj, pisz, dziel się wiedzą, a swoje materiały promuj, żeby widziały je odpowiednie oczy. W ten sposób sprawisz, że Twoja marka będzie silniejsza.

Ta droga jest najbardziej okrężna ze wszystkich do podniesienia sprzedaży, jednak mając niewielki budżet wydaje się być bardzo często najrozsądniejsza. Zwyczajnie, jak nie chcesz wydawać pieniędzy, to musisz zainwestować czas.

Gdy posiadasz zasoby, to najlepszym wyjściem jest być obecnym i w Google i na Facebooku. Jeśli musisz wybierać, to przemyśl na czym naprawdę Ci zależy. Na byciu kolejnym dostawcą usług i sprzedaży tu i teraz? Wtedy lepszym wyjściem jest postawienie na reklamy w Google. Jeżeli jednak chcesz zrobić coś inaczej niż 80% małych przedsiębiorców, masz odwagę żeby na efekty poczekać dłużej, ale ze świadomością że te efekty mogą być lepsze i finalnie znajdziesz się w zupełnie innym miejscu niż twoi konkurenci – zainwestuj czas i pieniądze w content marketing.

A jeśli zastanawiasz jak mogę Ci pomóc być lepszym niż Twoi konkurenci – zobacz co mogę dla Ciebie zrobić.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Gdzie się reklamować. W Google czy na Facebooku? Dowiedz się więcej »

6 powodów, dla których warto posiadać własną stronę internetową

Dlaczego każdy, nawet mały lokalny przedsiębiorca powinien posiadać własną stronę internetową? Oto sześć powodów:

Po pierwsze: Bezpieczeństwo.

Nie raz i nie dwa widziałem sytuację, że z niewiadomych przyczyn, albo bardzo mglistych powodów profile w mediach społecznościowych były blokowane. Poza tym, choć mówiłem i pisałem o tym już wielokrotnie, trzeba mieć świadomość, że profile w mediach społecznościowych nigdy nie są i nigdy nie będą nasze. Strona internetowa z kolei – dopóki opłacasz domenę i serwer, dopóty możesz ją mieć.

Po drugie: Zasięg

W teorii media społecznościowe pozwalają w łatwiejszy sposób dotrzeć do potencjalnych klientów. W praktyce jest co coraz trudniejsze i bez wsparcia się budżetami reklamowymi praktycznie niewykonalne. Po latach przyzwyczajania nas do siebie obecnie największe platformy są na etapie „strzyżenia”. Ostatnie zmiany algorytmu z kolei wprowadziły chyba jedne z największych zmian. Obecnie nasze treści docierają do 5-10% obserwujących, reszta zasięgu pochodzi od innych osób, które zdaniem platformy mogą być zainteresowane naszymi treściami.  To sprawia, że praktycznie cały czas trzeba uczyć się nowych sposobów na dotarcie. Własna strona internetowa co prawda nawet tego nie oferuje na początku, niemniej regularnie aktualizowana i dająca użytkownikom odpowiedzi na najważniejsze dla nich kwestie z czasem odwdzięczy się przyciąganiem nowych użytkowników.

Niedawno wpadłem w sieci na bardzo ciekawą grafikę (niestety nie pamiętam autora). Moim zdaniem idealnie oddaje to, jak wyglądają dziś zasięgi w social media

Po trzecie: Koszt

Social media są darmowe tylko w teorii. To, że nie płacimy za nie złotówkami nie znaczy, że nic nas nie kosztują. Media społecznościowe kosztują więcej, niż może się wydawać. Przede wszystkim czas. Jeśli jesteś fryzjerem, kosmetyczką, prowadzisz małą gastronomię albo inny specjalistyczny biznes, na pewno wolisz spędzać go na realizowaniu usług dla swoich klientów, zamiast zajmować się mediami społecznościowymi na próbie przebicia się do użytkowników. Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze, Twój czas, czy budżet jaki możesz przeznaczyć na dotarcie do użytkowników naprawdę zainteresowanych Twoją ofertą?

Po czwarte: Wiedza

Własna strona internetowa, jeśli zainstalujesz na niej kody śledzące da Ci z miejsca dużo więcej możliwości pozyskiwania klientów na Twoje usługi. A nawet jeśli nie od razu klientów, to możesz się dużo dowiedzieć o odwiedzających Twój serwis. Mając odpowiednio ustawione trackery i narzędzia analityczne wiesz nie tylko ilu użytkowników odwiedza Twoją stronę oraz skąd oni pochodzą, ale możesz bardzo dokładnie zbadać co oni u Ciebie robią, jakie guziki klikają itp. Mając taką wiedzę możesz potem skuteczniej kierować odpowiednie komunikaty do odpowiednich osób.

Po piąte: Swoboda

Nigdy nie wiesz, która Twoja treść podpadnie algorytmom i ograniczą Ci zasięg albo odrzucą reklamy. Czasem zwykłe CTA (wezwanie do akcji) może zostać uznane za dyskryminację, albo zdjęcie za niestosowne, choć pokazuje Twoje produkty i usługi. Czasem raz wyemitowana reklama po wprowadzeniu do niej poprawek dostaje blokadę. Algorytmy mediów społecznościowych oraz systemów weryfikacji reklam mogą przysporzyć sporych kłopotów i żeby być skutecznym, trzeba naprawdę sprawnie poruszać się po narzędziach. Na swojej stronie internetowej, jeśli nie robisz nic nielegalnego oczywiście, możesz swobodnie umieszczać treści i swoją ofertę bez obawy o to, że podpadniesz pod jakiś algorytm, który ją zablokuje.

Po szóste: Elastycznośność

Powyższe punkty nie miały na celu zniechęcić Ciebie do działań w mediach społecznościowych. Wręcz przeciwnie, trzeba tam być, bo tam są użytkownicy. Warto jednak znać ich mocne i słabe strony. Cały czas spotykam na swojej drodze firmy, które nie posiadają własnej strony internetowej. W mojej ocenie myślenie o działaniach promocyjnych warto od tego właśnie zacząć. Strona internetowa winna jawić się jako hub, centralne miejsce w sieci, w którym zbiegają się wszystkie działania marketingowe. To moim zdaniem powinna być podstawa myślenia o budowaniu wizerunku, a także pozyskiwaniu nowych klientów.

Zaczynając rozmowy z klientami, od tego bardzo często zaczynam. Bo wizytówka w Google Moja Firma, profil na Instagramie, strona na Facebooku – to wszystko jest ważne, kluczowe nawet bym napisał. Jednak dobrze jest mieć władzę nad swoją firmą w sieci oraz wiedzę o użytkownikach, którzy nas odwiedzają. Strona internetowa to nie przeżytek. To moim zdaniem obowiązkowy element wizerunku każdej firmy, która chce się rozwijać.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

6 powodów, dla których warto posiadać własną stronę internetową Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry