Autor: Marcin Osiak

🎯 Planuję i wdrażam skuteczne strategie 🎯 Tworzę Marketing Zaplanowany — 🤝 Pomagam firmom się rozwijać 🤝 Pomogę też i Twojej

Koniec gry o zasięgi. Dlaczego 90% firm źle podchodzi do social mediów?

Myślisz, że w mediach społecznościowych chodzi o to, żeby dotrzeć do NOWYCH klientów? To najpopularniejszy i najdroższy błąd, jaki popełniają dziś przedsiębiorcy. Raport Gemiusa: „Social Media 2025″ jest bezlitosny: ponad 90% polskich internautów już tam jest. Gra o „zdobywanie” publiczności już się skończyła.

Twoim celem nie jest już znalezienie klienta w sieci. Twoim celem jest sprawić, by w cyfrowym tłumie, w którym stoi razem z Twoją konkurencją, to właśnie on znalazł CIEBIE i poświęcił Ci swoją najcenniejszą walutę – uwagę.

Złota gorączka się skończyła. Witaj w nasyconym rynku

Pamiętasz jeszcze czasy, gdy wystarczyło założyć fanpage, by organicznie budować społeczność? To już minęło. Dziś social media to nie Dziki Zachód, a zatłoczona metropolia. Wrzucanie postów bez planu to najszybsza droga do bycia zignorowanym. Twoja konkurencja już tam jest. Inne marki już tam są. Wszyscy walczycie o ten sam, ograniczony zasób – czas i zaangażowanie odbiorcy. 

„Wrzucanie postów bez planu w 2025 roku to nie marketing. To cyfrowy krzyk w pustkę, za który w dodatku płacisz. Pytanie nie brzmi „czy być w social mediach?”, ale „jak być w nich zauważonym przez właściwych ludzi?”.

Nowe zasady gry: 3 zmiany, które decydują o skuteczności

Aby Twój marketing przestał być kosztem, a stał się inwestycją, musisz zrozumieć, że stare metody po prostu nie działają. Skuteczność wymaga trzech fundamentalnych zmian w myśleniu:

1. Zmiana z „Wszyscy” na „Ktoś konkretny”

Przestań myśleć o milionowych zasięgach. W tłumie nikt Cię nie słucha. Zacznij identyfikować i rozumieć nisze. Raport „Social Media 2025″ pokazuje, że najliczniejszą grupą wiekową w mediach społecznościowych są osoby w wieku 55-75 lat, stanowiąc już blisko 25% wszystkich użytkowników. To ogromny, często niedoceniany przez marketerów segment z siłą nabywczą i – co kluczowe – większą uwagą.

Jak słusznie zauważa Bartosz Wójcik z Gemius w raporcie:

„aktualnie nie chodzi już o pozyskiwanie nowych użytkowników, ale o coraz precyzyjniejsze dopasowanie komunikacji do ich potrzeb, stylu życia i preferencji”

Zamiast celować do „kobiet 25-45″, zastanów się, czy Twoim idealnym klientem nie jest kobieta 55+ z małego miasta, która najwięcej czasu spędza na Facebooku. To jest precyzja.

2. Zmiana z „Bycia wszędzie” na „Bycie tam, gdzie liczy się uwaga”

Każda platforma to inny świat i inna jakość kontaktu z odbiorcą. Twoja obecność musi być świadomym wyborem, a nie wynikiem mody. Dane są jednoznaczne:

  • YouTube to król czasu. Średni kontakt z reklamą wynosi tu aż 11,11 sekundy. To idealne miejsce na budowanie historii i edukowanie klienta.

  • Instagram to mistrz widoczności. Reklamy notują tu Viewability Rate na poziomie 70,23% – najwyższy ze wszystkich platform. Jeśli masz produkt, który musi być ZOBACZONY, to jest właściwy adres.

  • TikTok, mimo ogromnej popularności, ma najniższą widoczność reklam (43,79% ) i najkrótszy czas kontaktu. To narzędzie do błyskawicznego przyciągania uwagi, a nie budowania długich narracji.

 

„Platforma to nie cel, to narzędzie. Wybór między YouTubem a TikTokiem to nie kwestia gustu, ale strategiczna decyzja o tym, czy potrzebujesz 11 sekund skupienia, czy 3 sekund impulsu.”

3. Zmiana z „Publikowania” na „Budowanie procesu”

Mój wniosek z tych danych jest prosty: marketing improwizowany umarł. Skuteczność nie bierze się z liczby postów, ale ze spójnego procesu, który zamienia uwagę w zapytania, a zapytania w sprzedaż.

Przestań kupować „pakiety rolek” i „prowadzenie fanpage’a”. Zacznij inwestować w proces, który ma jasno określony cel i mierzalne wskaźniki sukcesu, dopasowane do specyfiki Twojego biznesu.

Twój marketing potrzebuje planu, nie kolejnego posta

Obecnie wygrywają nie ci, którzy krzyczą najgłośniej, ale ci, którzy mówią najmądrzej. Ci, którzy rozumieją, że w nasyconym cyfrowym świecie jedyną drogą do sukcesu jest marketing zaplanowany.

i z taką myślą Cię dziś zostawiam

M.

*Wykresy pochodzą z Raportu „Social Media 2025″. Twórcą raportu jest firma Gemius, która zajmuje się pomiarem widowni i badaniem zachowań internautów, a także konsumentów mediów na urządzeniach cyfrowych.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Koniec gry o zasięgi. Dlaczego 90% firm źle podchodzi do social mediów? Dowiedz się więcej »

klucze, zamek

Dlaczego nie podam Ci gotowego promptu? O strategicznym podejściu do AI

klucze, zamek

Internet zalewają dziś gotowe rozwiązania. „10 najlepszych promptów dla marketera”, „Prompt, który napisze za Ciebie ofertę”, „Magiczna formułka do Chata GPT”. To kuszące, prawda? Wziąć gotowca, wkleić i patrzeć, jak sztuczna inteligencja rozwiązuje nasze problemy. Jest tylko jeden, fundamentalny problem z tym podejściem.

To nie działa. A przynajmniej nie tak, jak powinno.

Od lat powtarzam, że skuteczny marketing musi być zaplanowany. Musi wynikać ze strategii, znajomości klienta i unikalnego kontekstu firmy. I wiesz co? Z AI jest dokładnie tak samo. Traktowanie go jak automatu na gotowe komendy to prosta droga do produkowania generycznych, nijakich treści, które nie przyniosą żadnych efektów.

Porada zdrowotna, która nie jest dla Ciebie

Pozwól, że użyję analogii. Wyobraź sobie, że przychodzisz do mnie po radę, jak poprawić swoje zdrowie i kondycję. Ja, dumny ze swoich wyników, mówię: „To proste! Wstawaj codziennie o 6:00, biegaj na czczo 10 kilometrów, a potem jedz owsiankę. U mnie działa rewelacyjnie, u Ciebie też na 100% zadziała”.

Czy to dobra rada? Oczywiście, że nie. Jest wręcz niebezpieczna. Nie wziąłem pod uwagę Twoich celów (może chcesz zbudować masę mięśniową, a nie biegać maratony?), Twojej fizjologii, Twojego trybu dnia i godzin, w których jesteś najbardziej produktywny. To, co jest dla mnie optymalne, dla Ciebie może być drogą do kontuzji i frustracji.

Dokładnie tak samo jest z gotowymi promptami.

Każda firma to inny organizm

To, co działa u mnie, nie zadziała u Ciebie z prostego powodu: działamy w zupełnie innych kontekstach. Kopiując bezmyślnie czyjś prompt, ignorujesz najważniejsze elementy Twojego biznesu:

  • Twoich klientów: Mają inne potrzeby, problemy i mówią innym językiem niż moi.

  • Twój styl komunikacji: Twoja marka ma unikalny głos, którego gotowy prompt nie uwzględni.

  • Twoje cele: Chcesz generować leady? Budować wizerunek eksperta? A może edukować rynek?

  • Twoje narzędzia: Używasz darmowego Chata GPT 3.5, podczas gdy ktoś inny pracuje na płatnej wersji 4.0, Claude 3 Opus albo ma dostęp do AI przez API. Każde z tych narzędzi na ten sam prompt odpowie inaczej.

Wklejenie gotowca jest jak próba otwarcia Twojego mieszkania kluczem sąsiada. Może i zamek jest podobny, ale to jednak nie ten klucz.

Ewolucja promptu, czyli dlaczego rozmiar ma znaczenie

Kiedy zaczynałem pracę z AI, moje prompty były proste. Dziś te najlepsze, najbardziej dopracowane, mają po 8 czy 10 tysięcy znaków. Dlaczego? Bo są wynikiem niezliczonej ilości godzin testów, dziesiątek porażek i sukcesów.

Mój system AI zna mój styl pisania, wie, kim są moi klienci i jakie mają problemy. Został „nauczony” na podstawie moich tekstów, mojego sposobu myślenia i strategicznego podejścia. To już nie jest zwykła komenda. To rozbudowany kontekst, instrukcja i zbiór danych, które tworzą cyfrowego asystenta skrojonego na miarę moich potrzeb. Dzielenie się takim promptem mija się z celem, ponieważ jest on nierozerwalnie związany ze mną i moim biznesem.

Nie pytaj o przepis, pytaj o technikę gotowania

Czy to znaczy, że nie warto dzielić się wiedzą o AI? Wręcz przeciwnie! Ale zamiast prosić kogoś o gotowy prompt, zadaj znacznie lepsze pytanie: „Jak myślisz o tworzeniu promptu?”, „Na co zwracasz uwagę, instruując AI?”, „Jaką strukturę polecenia stosujesz, żeby osiągnąć konkretny cel?”.

To jest prawdziwa wartość. Nie gotowa formułka, ale zrozumienie procesu myślowego, który za nią stoi. To nauka strategicznego podejścia do nowego narzędzia, a nie szukanie drogi na skróty. Mogę opowiedzieć Ci o moim porannym bieganiu, żeby Cię zainspirować, ale to Ty musisz znaleźć aktywność, która służy Tobie.

Prawdziwa moc AI nie leży w kopiowaniu cudzych rozwiązań, ale w umiejętności przełożenia własnej, unikalnej wiedzy i strategii na język, który zrozumie maszyna.

I z taką myślą Cię dziś zostawiam

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Dlaczego nie podam Ci gotowego promptu? O strategicznym podejściu do AI Dowiedz się więcej »

Robot przeszukuje internet

Jak zaistnieć w Google AI Overview i odpowiedziach Chata GPT?

Robot przeszukuje internet

Pewnie Twoją uwagę przykuło już, że w Google zamiast listy linków na samej górze otrzymujemy gotowe, wygenerowane przez sztuczną inteligencję podsumowanie. A może pytałeś o coś Chata GPT i w odpowiedzi polecił Ci konkretną firmę lub produkt? Drogi przedsiębiorco, witam w nowej rzeczywistości, w której musimy się odnaleźć. Rzeczywistość, która po raz kolejny zmienia zasady gry w marketingu.

Jako właściciele firm przyzwyczailiśmy się, że trzeba być obecnym w Google. Ale to „bycie w Google” dziś zaczyna oznaczać coś zupełnie innego niż jeszcze rok temu. Zamiast pozycjonować się w TOP10 trzeba stać się źródłem, któremu sztuczna inteligencja zaufa na tyle, by zacytować nas w swojej odpowiedzi. Jak to zrobić? Wbrew pozorom, nie chodzi o żadne magiczne sztuczki, a o powrót do fundamentów, o których mówię od dawna – do zaplanowanego i wartościowego marketingu.

Czym jest to całe „nowe SEO”?

Wyobraź sobie, że AI to Twój superinteligentny asystent. Kiedy zadajesz mu pytanie, on nie przekleja bezmyślnie linków. Zamiast tego przeszukuje setki stron, analizuje ich treść, porównuje informacje i na tej podstawie tworzy dla Ciebie jedną, spójną odpowiedź. Naszym celem jest sprawić, żeby w tej odpowiedzi powołał się właśnie na naszą stronę.

Walka nie toczy się już tylko o to, by użytkownik kliknął w link. Walczymy o to, by AI „kliknęło” w nasze treści za niego i uznało je za wiarygodne źródło.

Jak mówić językiem, który zrozumie sztuczna inteligencja?

AI, podobnie jak Twoi klienci, ceni sobie konkrety, jasność i zaufanie. Jeśli chcesz, żeby Twoje treści były dla niej atrakcyjne, musisz skupić się na kilku kluczowych elementach:

1. Odpowiadaj na pytania wprost i konkretnie 

Dawniej pisaliśmy artykuły, budując napięcie i dochodząc do sedna na końcu. AI tego nie doceni. Najważniejszą informację, czyli bezpośrednią odpowiedź na pytanie, które może zadać użytkownik, umieść na samym początku akapitu. Resztę tekstu poświęć na rozwinięcie i dodanie kontekstu.

Przykład: Jeśli piszesz o tym, „ile kosztuje strona internetowa”, zacznij od zdania w stylu: „Koszt prostej strony internetowej typu wizytówka waha się od X do Y zł, a na cenę wpływają czynniki takie jak…”, a dopiero potem rozpisz szczegóły.

2. Pisz jak człowiek do człowieka (ale z głową) 

AI uczy się na tym, jak ludzie rozmawiają. Dlatego używaj naturalnego języka. Twórz nagłówki  w formie pytań, które Twoi klienci faktycznie wpisują w wyszukiwarkę (np. „Czy warto reklamować się na Facebooku?”, „Jak założyć firmową stronę internetową?”). Unikaj specjalistycznego żargonu tam, gdzie nie jest to konieczne.

3. Zadbaj o porządek i strukturę 

Sztuczna inteligencja kocha porządek. Przejrzysta struktura tekstu to dla niej jasny sygnał, co jest ważne.

  • Używaj nagłówków (H1, H2, H3) do dzielenia tekstu na logiczne sekcje.

  • Stosuj wypunktowania i listy numerowane – AI uwielbia je cytować.

  • Pisz krótkie akapity, z których każdy dotyczy jednej myśli.

 4. Buduj autorytet i zaufanie (E-E-A-T) 

Google od lat mówi o koncepcji E-E-A-T (Doświadczenie, Ekspertyza, Autorytet, Zaufanie). Dla AI jest to absolutny fundament. Musi wiedzieć, że za Twoją stroną stoi prawdziwa, godna zaufania firma i prawdziwi eksperci. Jak to pokazać?

  • Stwórz rozbudowaną stronę „O nas”. Pokaż twarze, opisz historię firmy.

  • Podpisuj artykuły imieniem i nazwiskiem autora, dodaj jego krótki biogram.

  • Podawaj pełne dane kontaktowe firmy (adres, NIP).

  • Cytuj źródła, linkuj do badań i raportów, jeśli powołujesz się na dane.

5. Nie zapominaj o technicznych podstawach 

Nawet najlepsza treść nie pomoże, jeśli Twoja strona będzie działać wolno lub źle wyświetlać się na telefonach. AI, podobnie jak użytkownicy, nie lubi czekać. Upewnij się, że Twoja witryna jest szybka, responsywna (dostosowana do mobile) i bezpieczna (certyfikat HTTPS).

Czy to koniec tradycyjnego SEO?

Absolutnie nie. To jego ewolucja. Wszystkie dobre praktyki, takie jak dbanie o wartościowe treści, linki czy optymalizacja techniczna, są wciąż niezwykle ważne. Teraz jednak dokładamy do tego nową warstwę – myślenie o tym, jak nasze treści zostaną zinterpretowane nie tylko przez człowieka, ale i przez maszynę.

Firmy, które teraz zaczną świadomie tworzyć treści „pod AI”, zyskają ogromną przewagę. Nie będą musiały walczyć o uwagę w tłumie linków, bo to o nich będzie mówić samo Google.

I z taką myślą Cię dziś zostawiam.

M.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Jak zaistnieć w Google AI Overview i odpowiedziach Chata GPT? Dowiedz się więcej »

Strona www ważnym elementem strategii komunikacji

Nowa strona www ważnym elementem strategii komunikacji

Strona www ważnym elementem strategii komunikacji

W ubiegłym roku zgłosiła się do mnie firma, która zajmuje się projektowaniem oraz tworzeniem gier i symulacji edukacyjnych. Zadanie przed jakim stanąłem polegało na zaplanowaniu komunikacji oraz w późniejszym etapie wcieleniu tego planu w życie. Od samego początku też jednym z tematów do zaopiekowania było zbudowanie nowej strony www.

W czasie współpracy postawiliśmy na kampanie Google Ads i Linkedin Ads. Największy nacisk jednak został położony na content marketing. Do tego celu wykorzystaliśmy profil firmowy, który z kilkunastu obserwujących urósł do blisko 430 osób a liczba wyświetleń materiałów przekroczyła 50 tys.

Niemniej w branży szkoleniowej, gdzie poza produktem ważna jest też osoba trenera doszliśmy do wniosku, że skuteczną strategią będzie oparcie komunikacji o markę osobistą właściciela i budowanie zarówno jego profilu na Linkedin, jak i tworzenie komunikatów na firmowe kanały z wykorzystaniem jego osoby i autorytetu.

Realizacja niniejszego założenia poskutkowała tym, że profil twórcy firmy śledzi na Linkedin obecnie już blisko 4,5 tys. osób, w większości należących do grupy docelowej.

Nowa strona internetowa, której zbudowanie było już obecne w głowie właściciela firmy zanim się poznaliśmy, doskonale wpisuje się w obecną strategię komunikacji, gdzie pokazujemy firmę dojrzałą, pracującą z dużymi i znanymi brandami. Nowa witryna spełnia więc następujące założenia.

  • wizerunek firmy jako organizacji dużej i dojrzałej
  • centralne miejsce w sieci. To tutaj skupiać się będzie cała komunikacja, prowadzić będą przekazy reklamowe i strona internetowa ma się stać ważnym narzędziem wspierającym sprzedaż
  • edukacja. Jako firma, w której DNA jest szkolenie innych, naturalnym jest że będzie ten proces kontynuować również na swoim blogu dając czytelnikom użyteczne treści i kontynuując strategię opartą na content marketingu.

Poznajmy się

Jako skuteczny sprzedawca od lat jestem wierny jednej zasadzie, „Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź. – to zdanie jest moim zawodowym motto niemal od początku pracy zarówno w sprzedaży, jak i w mediach czy marketingu. Od 2008 roku w różnych firmach i dla różnych klientów zajmuję się skuteczną sprzedażą, marketingiem, mediami społecznościowymi i Public Relations. 

Jeśli chcesz, aby Twój marketing był to marketing zaplanowany i naprawdę działał; potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji:

Przeczytaj również

Nowa strona www ważnym elementem strategii komunikacji Dowiedz się więcej »

Fanpage na Facebooku

Czy warto wciąż posiadać fanpage na Facebooku?

Fanpage na Facebooku

Facebook dziś jest zupełnie innym narzędziem niż jeszcze kilka lat temu. Przestał dostarczać znaczący ruch na strony internetowe, a także pokazywać treści osobom, które są naszymi obserwatorami. Dlatego czy warto wciąż inwestować swój czas w prowadzenie firmowej strony na Facebooku?

Facebook nie jest już sexy

Facebook się zmienia, tak samo zresztą jak użytkownicy tej platformy. To miejsce już dawno przestało być platformą do sprawdzania co słychać u naszych znajomych, a obecnie jest miejscem, w którym – podobnie jak na TikToku otrzymujemy to, co zdaniem algotytmu nas zainteresuje.

I choć słychać głosy, że Facebook jest już niemodny, że coraz mniej ludzi z niego korzysta, to liczby temu przeczą. Według badania Digital in Poland – największego na świecie badania zachowań internautów w kilkudziesięciu krajach świata –  ponad 86% użytkowników internetu w Polsce korzysta z Facebooka. Jakby te procenty przełożyć na liczby bezwzględne, to wyjdzie nam spokojnie ponad 20 milionów osób.

Koncern Meta wie, że Facebook sam w sobie nie jest już dla użytkowników sexy. Zmieniają się pokolenia, zmienia się sposób konsumpcji treści, a i konkurencja nie śpi. Dlatego twórcy platformy cały czas go zmieniają i dostosowują do oczekiwań użytkowników.

Facebook jest użyteczny

Biorąc pod uwagę fakt, że cała wiedza koncernu Meta, a więc również i Instagrama, Messengera czy Whattsappa, na temat użytkowników skupia się w panelu reklamowym Facebooka, to jest on po prostu użyteczny. Mówiąc najprościej Facebook stał się hubem wiedzy o swoich użytkownikach, dlatego jako narzędzie reklamowe wciąż daje nam najszersze możliwości profilowania komunikatów.

Obecny algorytm Facebooka jest tak ustawiony, że jako użytkownicy otrzymujemy treści nie od osób, które śledzimy, ale takie, które zdaniem platformy mogą nas zaciekawić. Dla twórców to z kolei oznacza, że to, co piszemy dociera do zaledwie 5 czy 10% naszych obserwatorów. Pozostałe wyświetlenia pochodzą od osób, które nas nie znają.

*Statystyki mojego Instagrama lipiec 2025. Większość ruchu pochodzi od osób nieobserwujących.

 

Koniec z postami rozpoczynającymi się od „witajcie kochani”

W związku z tym po raz kolejny musimy nauczyć się innego stylu komunikacji. Tworząc treści nie możemy już zakładać, że zobaczą je osoby, które nas znają. Tych będzie zdecydowana mniejszość. Posty musimy obecnie pisać w taki sposób, aby osoby, które zetkną się z naszą marką po raz pierwszy czuły się z nami komfortowo. Budowanie społeczności samej w sobie ma już mniejsze znaczenie niż jeszcze kilka lat temu, ale to, co się liczy to regularność i dawanie użytkownikom tego, czego oni szukają.

Efekt docierania do nieznajomych od 10 lipca 2025 roku potęguje fakt, że publiczne posty są indeksowane w Google. Tak więc otwiera się przed twórcami dodatkowa szansa na zdobywanie nowych odbiorców – przez wyszukiwarkę.

Nowa rola fanpage

Biorąc pod uwagę to, co się dzieje w koncernie Meta, rola fanpage jest dziś zupełnie inna niż jeszcze kilka lat temu. Dyskusje i zaangażowanie przeniosły się do grup, ruch na stronę jest przekazywany w bardzo symboliczny sposób, dlatego strona na Facebooku pełni dziś bardziej rolę wizytówki naszej firmy. Warto o nią dbać i aktualizować, jednak z tyłu głowy miejmy świadomość że służy nam ona do czegoś innego niż jeszcze kilka lat temu.

Chcąc kompletnie wykorzystać potencjał Facebooka do realizowania celów biznesowych trzeba w tej chwili inwestować dwie waluty. Czas i pieniądze w reklamę. Dopiero połączenie tych strategii w mojej ocenie sprawi, że Facebook to w dalszym ciągu będzie narzędzie, o którym śmiało można powiedzieć, że skutecznie sprzedaje..

i z taką myślą Was dziś zostawiam

M.

 

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Czy warto wciąż posiadać fanpage na Facebooku? Dowiedz się więcej »

Pozycjonowanie w mediach społecznościowych

Poznaj pojęcie „pozycjonowanie w mediach społecznościowych”

Pozycjonowanie w mediach społecznościowych

Zamiast postów od znajomych Facebook i Instagram pokazują na tablicach obecnie treści, które zdaniem koncernu Meta będą dla nas interesujące. Dlatego chcąc budować obecność musimy bliżej zapoznać się z pojęciem „pozycjonowanie w mediach społecznościowych.

To nie jest błąd Facebooka

To, że treści od znajomych czy stron, które obserwujemy nie są nam już tak chętnie pokazywane nie jest błędem ani Facebooka, ani tym bardziej Instagrama. Koncern Meta poszedł w ślady TikToka i przy pomocy sztucznej inteligencji tak przesterował algorytm, że obserwujemy od jakiegoś czasu treści dopasowane do nas bez względu na to czy znamy jakiegoś twórcę, mieliśmy z nim wcześniej kontakt czy nie.

Platformy w ten sposób jeszcze bardziej zamykają nas w swoich bańkach i w trosce o jak największe zaangażowanie podsuwają pod nos coraz więcej treści zbliżonych do tego, co znamy i lubimy w miejsce treści od osób i firm, które sami świadomie zaobserwowaliśmy. Co to oznacza dla firm i twórców cyfrowych? Mówiąc najprościej zmianę (kolejną) sposobu obchodzenia się z mediami społecznościowymi.

Czym jest pozycjonowanie w mediach społecznościowych

W obecnej sytuacji wielkość profilu i to, ile osób nas obserwuje nie ma aż tak wielkiego znaczenia jak jeszcze kilka lat temu. Liczy się za to:

  • odpowiedni dobór tematu
  • używanie słów kluczowych – nie mylić z hashtagami!
  • używanie tzw hooków, czyli sposobów na zatrzymanie użytkownika przy swojej treści już od pierwszych sekund czy linijek tekstu
  • odpowiednie ustawienia profilu
  • konsekwencja w działaniu
  • mieszanie różnych form publikacji (rolki, posty, karuzele)

Kolejna rewolucja social media

Media społecznościowe po raz kolejny wywracają stolik i zmieniają zasady gry. To, co działało jeszcze kilka lat temu dziś już nam niewiele pomoże. Czy to dobrze czy źle dla firm? Jak zawsze odpowiedź brzmi: to zależy.

Duzi twórcy na starcie mają na pewno łatwiej bo ich posty startują z innego pułapu i na dzień dobry mogą złapać zaangażowanie niezbędne do podbicia treści przez algorytm. Z drugiej strony dla małych twórców otworzyła się kolejna furtka do tego, żeby urosnąć i uczynić z mediów społecznościowych silniejszą podporę dla swojego biznesu bez konieczności zabiegania o nowe obserwacje profilu. Z doświadczenia wiemy, że nasze treści docierają w porywach do 5-10% obserwujących. Dlatego dziś, jak chyba nigdy wcześniej, do tworzenia treści trzeba podejść dużo bardziej strategicznie i prowadzić w mediach społecznościowych marketing zaplanowany.

Jest to o tyle ważne, że z jednej strony umiejętne pozycjonowanie treści wpłynie na widoczność w samych platformach, a z drugiej – publiczne posty są już indeksowane i można je znaleźć również w wyszukiwarce Google, co może być dodatkowym boosterem dla publikowanych materiałów.

Media społecznościowe jako element strategii

Dziś też, po raz kolejny zresztą, napiszę swoją mantrę. W mojej ocenie media społecznościowe powinny być częścią większego planu, ale opieranie swojej firmy wyłącznie na jednej platformie jest jak chodzenie po linie bez zabezpieczenia. Profil czy to na Facebooku czy na Instagramie nigdy nie był i nigdy nie będzie nasz. Jesteśmy dla Big Techów dawcami treści oraz danych do monetyzacji. Nie raz już byłem świadkiem jak z dnia na dzień jakiś profil znikał, albo treści były usuwane bo algorytm oflagował coś jako niezgodne z regulaminem.

Z własnego doświadczenia nad odblokowywaniem profili swoich klientów mogę spokojnie napisać, że odwoływanie się o na powrót otwieranie profili to prawdziwa ścieżka zdrowia serwowana nam przez Facebooka, której finału nigdy nie możemy być pewni.

Dlatego też mediów społecznościowych z jednej strony nie możemy ignorować, z drugiej musimy zawsze mieć plan B czy to w postaci newslettera czy najlepiej swojej strony internetowej.

i z taką myślą Was dziś zostawiam.

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Poznaj pojęcie „pozycjonowanie w mediach społecznościowych” Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry