Dlaczego nie podam Ci gotowego promptu? O strategicznym podejściu do AI

klucze, zamek

Internet zalewają dziś gotowe rozwiązania. „10 najlepszych promptów dla marketera”, „Prompt, który napisze za Ciebie ofertę”, „Magiczna formułka do Chata GPT”. To kuszące, prawda? Wziąć gotowca, wkleić i patrzeć, jak sztuczna inteligencja rozwiązuje nasze problemy. Jest tylko jeden, fundamentalny problem z tym podejściem.

To nie działa. A przynajmniej nie tak, jak powinno.

Od lat powtarzam, że skuteczny marketing musi być zaplanowany. Musi wynikać ze strategii, znajomości klienta i unikalnego kontekstu firmy. I wiesz co? Z AI jest dokładnie tak samo. Traktowanie go jak automatu na gotowe komendy to prosta droga do produkowania generycznych, nijakich treści, które nie przyniosą żadnych efektów.

Porada zdrowotna, która nie jest dla Ciebie

Pozwól, że użyję analogii. Wyobraź sobie, że przychodzisz do mnie po radę, jak poprawić swoje zdrowie i kondycję. Ja, dumny ze swoich wyników, mówię: „To proste! Wstawaj codziennie o 6:00, biegaj na czczo 10 kilometrów, a potem jedz owsiankę. U mnie działa rewelacyjnie, u Ciebie też na 100% zadziała”.

Czy to dobra rada? Oczywiście, że nie. Jest wręcz niebezpieczna. Nie wziąłem pod uwagę Twoich celów (może chcesz zbudować masę mięśniową, a nie biegać maratony?), Twojej fizjologii, Twojego trybu dnia i godzin, w których jesteś najbardziej produktywny. To, co jest dla mnie optymalne, dla Ciebie może być drogą do kontuzji i frustracji.

Dokładnie tak samo jest z gotowymi promptami.

Każda firma to inny organizm

To, co działa u mnie, nie zadziała u Ciebie z prostego powodu: działamy w zupełnie innych kontekstach. Kopiując bezmyślnie czyjś prompt, ignorujesz najważniejsze elementy Twojego biznesu:

  • Twoich klientów: Mają inne potrzeby, problemy i mówią innym językiem niż moi.

  • Twój styl komunikacji: Twoja marka ma unikalny głos, którego gotowy prompt nie uwzględni.

  • Twoje cele: Chcesz generować leady? Budować wizerunek eksperta? A może edukować rynek?

  • Twoje narzędzia: Używasz darmowego Chata GPT 3.5, podczas gdy ktoś inny pracuje na płatnej wersji 4.0, Claude 3 Opus albo ma dostęp do AI przez API. Każde z tych narzędzi na ten sam prompt odpowie inaczej.

Wklejenie gotowca jest jak próba otwarcia Twojego mieszkania kluczem sąsiada. Może i zamek jest podobny, ale to jednak nie ten klucz.

Ewolucja promptu, czyli dlaczego rozmiar ma znaczenie

Kiedy zaczynałem pracę z AI, moje prompty były proste. Dziś te najlepsze, najbardziej dopracowane, mają po 8 czy 10 tysięcy znaków. Dlaczego? Bo są wynikiem niezliczonej ilości godzin testów, dziesiątek porażek i sukcesów.

Mój system AI zna mój styl pisania, wie, kim są moi klienci i jakie mają problemy. Został „nauczony” na podstawie moich tekstów, mojego sposobu myślenia i strategicznego podejścia. To już nie jest zwykła komenda. To rozbudowany kontekst, instrukcja i zbiór danych, które tworzą cyfrowego asystenta skrojonego na miarę moich potrzeb. Dzielenie się takim promptem mija się z celem, ponieważ jest on nierozerwalnie związany ze mną i moim biznesem.

Nie pytaj o przepis, pytaj o technikę gotowania

Czy to znaczy, że nie warto dzielić się wiedzą o AI? Wręcz przeciwnie! Ale zamiast prosić kogoś o gotowy prompt, zadaj znacznie lepsze pytanie: „Jak myślisz o tworzeniu promptu?”, „Na co zwracasz uwagę, instruując AI?”, „Jaką strukturę polecenia stosujesz, żeby osiągnąć konkretny cel?”.

To jest prawdziwa wartość. Nie gotowa formułka, ale zrozumienie procesu myślowego, który za nią stoi. To nauka strategicznego podejścia do nowego narzędzia, a nie szukanie drogi na skróty. Mogę opowiedzieć Ci o moim porannym bieganiu, żeby Cię zainspirować, ale to Ty musisz znaleźć aktywność, która służy Tobie.

Prawdziwa moc AI nie leży w kopiowaniu cudzych rozwiązań, ale w umiejętności przełożenia własnej, unikalnej wiedzy i strategii na język, który zrozumie maszyna.

I z taką myślą Cię dziś zostawiam

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Przewijanie do góry