Google Analytics 4 dla właściciela firmy. Jak sprawdzić, czy Twój marketing faktycznie działa

 W tym artykule przeczytasz o:

  • Jednym raporcie w Google Analytics 4, który pokaże Ci, czy Twój marketing działa
  • Jak sprawdzić, które kanały marketingowe przynoszą Ci faktycznych klientów, a które tylko „puste wizyty”
  • Gdzie dokładnie kliknąć w Google Analytics 4, żeby znaleźć te informacje (instrukcja krok po kroku)
  • Jakie źródła ruchu najczęściej widzą polskie MŚP i co one oznaczają
  • Jak podejmować lepsze decyzje marketingowe na podstawie danych ze źródeł i konwersji
  • Co zrobić, gdy widzisz ruch, ale brak konwersji (i dlaczego to nie zawsze jest wina reklam)

Czy wiesz, które z Twoich działań marketingowych faktycznie przynoszą klientów?

Publikujesz posty na LinkedIn. Płacisz za reklamy na Facebooku.Budujesz obecność w Google przez content marketing. Inwestujesz czas, energię i pieniądze w działania marketingowe.

Ale czy wiesz, co z

 tego faktycznie działa?

Większość właścicieli firm, z którymi rozmawiam, ma poczucie, że „coś się dzieje” w ich marketingu

. Widzą statystyki zasięgów, polubienia, kliknięcia. Ale gdy pytam, które konkretnie działanie przyniosło im ostatniego klienta – zapda cisza.

Google Analytics 4 wydaje się skomplikowane. Dziesiątki raportów, setki metryk, jak ktoś nie „siedzi w tym” na co dzień, łatwo może s

ię zgubić.

Ale jest w nim jeden raport, który powinieneś sprawdzać co tydzień. Raport, który w kilka sekund pokaże Ci, czy to co robisz, ma biznesowy sens.

Ten raport nazywa się „Pozyskiwanie ruchu” i pokazuje dwie najważniejsze rzeczy: skąd przychodzą użytkownicy na Twoją stronę i co tam robią.

Brzmi prosto? Bo to jest proste.

Ale właśnie ta prostota daje Ci coś bezcennego – wiedzę, które kanały marketingowe są najbardziej wartościowe dla Twojego biznesu.

Wyobraź sobie, ż

e masz sklep stacjonarny. Możesz policzyć, ile osób wchodzi przez drzwi, ale to jeszcze nic nie mówi o sprzedaży. Dopiero gdy zobaczysz, które półki generują najwięcej transakcji, wiesz gdzie usta

wić najlepsze produkty i gdzie skierować uwagę klientów.

W marketingu internetowym działa to tak samo. Ruch na stronie to jedno. Wartościowy ruch – czyli taki, który przekłada się na konkretne działania (wypełnienie formularza, telefon, zakup) – to zupełnie co innego.

Ten raport pokazuje Ci różnicę między tymi dwoma rzeczami.

Co zobaczysz w raporcie źródeł ruchu

W pracy z klientami najczęściej widzę kilka powtarzających się źródeł ruchu. Dla polskich małych i średnich firm typowy widok to:

Direct – czyli bezpośrednie wejścia na stronę. Ktoś wpisał Twój adres w przeglądarkę, kliknął w zakładkę lub wszedł przez link z maila (który nie jest śledzony). To często Twoi obecni klienci, ludzie którzy Cię znają lub osoby wracające na stronę.

Google Organic – ruch z wyszukiwarki Google.

 To efekt pozycjonowania, content marketingu i ogólnej obecności w sieci. Jeśli piszesz artykuły blogowe, optymalizujesz stronę pod kątem SEO – ten ruch powinien rosnąć.

Social media (Facebook, LinkedIn, Instagram) – zazwyczaj pojawiają się dopiero gdy prowadzisz płatne kampanie reklamowe. Organiczny ruch z social mediów jest często symboliczny, chyba że prowadzisz bardzo aktywną i rozbudowaną obecność.

(not set) – niestety, coraz częstsza pozycja. To użytkownicy, którzy nie zgodzili się na śledzenie w banerze cookies. Wymóg zgody wynikający z RODO sprawia, że część ruchu po prostu nie jest mierzalna. To frustrujące, ale taka jest rzeczywistość.

Pojawiają się też ciekawostki. W ostatnich miesiącach zacząłem zauważać w statystykach klientów pojedyncze wejścia z ChatGPT czy Claude. To sygnał, że ludzie zaczynają używać AI do wyszukiwania informacji o firmach i usługach.

Jak znaleźć ten raport w Google Analytics 4 – instrukcja krok po kroku

Logujesz się do swojego konta Google Analytics 4. W lewym menu widzisz kilka sekcji. Kliknij w „Raporty”.

Rozwiń sekcję „Cykl życia” (jeśli jest zwinięta).

Kliknij „Pozyskiwanie”, a następnie „Pozyskiwanie ruchu”.

Widzisz tabelę. W pierwszej kolumnie masz źródło i medium (np. „google / organic”, „facebook / paid”, „direct / none”). W kolejnych kolumnach są dane o użytkownikach, sesjach i – najważniejsze – konwersjach.

Właśnie na tę kombinację musisz patrzeć: źródło ruchu + liczba konwersji.

To pokazuje Ci nie tylko skąd przychodzą ludzie, ale co faktycznie robią na Twojej stronie.

Polecam sprawdzać ten raport co tydzień, zawsze w tym samym dniu. Wtedy zobaczysz trendy i będziesz mógł szybko wychwycić zmiany – zarówno te pozytywne, jak i te, które wymagają reakcji.

Jakie odkrycia możesz zrobić dzięki temu raportowi

Weźmy przykład: prowadzisz biuro rachunkowe i od kilku miesięcy publikujesz posty na LinkedIn. Wchodzisz do raportu i widzisz, że LinkedIn generuje tylko 50 wizyt miesięcznie, ale aż 8 wypełnień formularza kontaktowego.

Tymczasem Instagram przynosi 300 wizyt, ale zero konwersji.

Co to oznacza? LinkedIn jest dla Ciebie „kaloryczny” – przynosi mało ruchu, ale ten ruch jest wartościowy. To Twoi potencjalni klienci, osoby zainteresowane usługami. Instagram może dawać zasięgi i zaangażowanie, ale nie przekłada się to na biznes.

Taka wiedza pozwala Ci podjąć decyzję nie w oparciu o intuicję, a bardziej świadomie, że może warto zainwestować więcej czasu w LinkedIn? Może warto przetestować płatne kampanie na tej platformie, skoro organiczny ruch już konwertuje?

Inny przykład: widzisz, że Google Organic systematycznie rośnie i regularnie przynosi Ci konwersje. To znak, że Twój content marketing działa. Artykuły na blogu, optymalizacja strony, budowanie autorytetu w sieci – to wszystko zaczyna przynosić efekt.

A teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną: płacisz za kampanie reklamowe na Facebooku, widzisz ruch z „facebook / paid”, ale konwersji nie ma. To jasny sygnał, że coś wymaga poprawy. Może targetowanie jest niewłaściwe. Może komunikat w reklamie nie odpowiada temu, co ludzie widzą na stronie. Może grupa odbiorców jest po prostu nietrafiona.

Bez tego raportu działasz w ciemno. Z tym raportem masz konkretną wiedzę, która pozwala podejmować lepsze decyzje o budżecie, czasie i kierunku działań.

Co zrobić z tą wiedzą – decyzje biznesowe

Gdy już wiesz, które źródło jest najbardziej wartościowe dla Twojego biznesu, możesz podjąć konkretne kroki.

Jeśli jedno źródło wyraźnie „wygrywa” pod względem konwersji – zwiększ zaangażowanie w ten kanał. Jeśli to LinkedIn – publikuj częściej, buduj sieć kontaktów, rozważ płatną promocję najlepszych postów. Jeśli to Google Organic – kontynuuj pisanie artykułów, optymalizuj stronę pod kątem SEO, inwestuj w content marketing.

Jeśli źródło przynosi dużo ruchu, ale zero konwersji – przemyśl komunikację lub grupę docelową. Może ludzie, którzy przychodzą z tego kanału, nie są Twoimi klientami. Może komunikat w reklamach obiecuje coś innego niż to, co faktycznie oferujesz na stronie. Może warto przetestować inne podejście.

Jeśli płacisz za reklamy, które nie konwertują – optymalizuj kampanie albo testuj inne kanały. Reklamy to inwestycja, nie koszt – ale tylko wtedy, gdy przynoszą zwrot. Dane ze źródeł i konwersji pokazują Ci, gdzie warto inwestować, a gdzie nie.

Kluczowa zasada: dane nie mówią Ci tylko co naprawić. Mówią Ci przede wszystkim, na czym się skupić. Gdzie zmaksymalizować wysiłek, bo tam są Twoi klienci.

Co jeśli nie ma konwersji? Szukaj przyczyny, nie winy

Kilkukrotnie spotkałem się z sytuacją, gdzie klient prowadził kampanie reklamowe, ruch na stronie rósł, ale formularze kontaktowe nie były wypełniane.

Pierwsze podejrzenie: reklamy są źle skonfigurowane.

Rzeczywistość: formularz wymagał zbyt dużego zaangażowania jak na pierwszy kontakt, więc ludzie rezygnowali w połowie wypełniania.

Marketing to proces, w którym każdy element ma znaczenie. Źródło ruchu to tylko jedna z metryk. Nawet jeśli ludzie przychodzą z właściwego miejsca, mogą nie konwertować z wielu powodów: słaba treść na stronie docelowej, niejasna oferta, zbyt skomplikowany formularz, brak elementów budujących zaufanie.

Na szczęście dzisiejsze narzędzia analityczne pozwalają mierzyć nie tylko wypełnione formularze, ale też te rozpoczęte i niedokończone. To daje Ci dodatkowy punkt wglądu – widzisz, że ludzie są zainteresowani, ale coś ich powstrzymuje.

Jeśli widzisz ruch, ale brak konwersji, nie rezygnuj od razu z kanału. Szukaj wąskich gardeł w całym procesie. Może problem nie leży w reklamach, ale na stronie. Może nie w źródle ruchu, ale w ofercie.

Z czasem, jeśli prowadzimy przemyślany marketing oparty na strategii, konwersje się pojawiają. Czy będzie ich dużo czy mało – to zależy od wielu czynników: ruchu na stronie, budżetów reklamowych, specyfiki branży. Ale trend powinien być wzrostowy.

Od kontroli do optymalizacji

Cotygodniowy rzut oka na źródła ruchu i konwersje to minimum dla każdego, kto traktuje marketing poważnie.

To nie jest kompleksowa analiza. To nie zastąpi pracy ze specjalistą, który zagłębi się w szczegóły kampanii, ścieżek użytkownika i zaawansowanych metryk. Ale to jest fundament kontroli nad marketingiem.

Wiesz, co działa. Wiesz, gdzie inwestować czas i pieniądze. Wiesz, czy kierunek jest dobry.

Z czasem możesz iść głębiej. Looker Studio pozwala tworzyć bardziej zaawansowane dashboardy. Możesz analizować ścieżki konwersji, segmentować użytkowników, porównywać kampanie. To kolejny „poziom wtajemniczenia”.

Ale nawet jeśli nigdy tam nie dotrzesz – ten jeden raport daje Ci przewagę nad większością właścicieli firm, którzy działają w ciemno.

Marketing zaplanowany to marketing mierzalny. A marketing mierzalny zaczyna się od prostego pytania: skąd przychodzą moi klienci i które źródła są najbardziej wartościowe?

Google Analytics 4 daje Ci odpowiedź. Wystarczy wiedzieć, gdzie jej szukać.

Techniczne podstawy: zanim zaczniesz sprawdzać

Żeby ten raport faktycznie pokazywał Ci konwersje, Twoje Google Analytics 4 musi być poprawnie skonfigurowane.

To oznacza, że formularze kontaktowe, kliknięcia w numer telefonu, zapisy na newsletter – wszystko co jest dla Ciebie wartościową akcją – musi być ustawione jako wydarzenie i oznaczone jako konwersja w GA4.

Jeśli nie jesteś pewien, czy Twoja analityka jest poprawnie skonfigurowana, albo widzisz w raportach same zera przy konwersjach mimo że wiesz, że ludzie wypełniają formularze – to znak, że coś wymaga poprawy.

Chętnie pomogę Ci to skonfigurować. Napisz do mnie sprawdzimy razem, czy Twoje narzędzia analityczne są gotowe do tego, żeby dawać Ci kontrolę nad marketingiem

Poznajmy się

„Klient nie chce kupić młotka, on chce wbić gwóźdź” – od bardzo wielu lat to właśnie zdanie jest moim zawodowym motto.

Jako zewnętrzny dyrektor marketingu pomagam małym i średnim firmom przekuwać ich cele biznesowe na konkretne, mierzalne działania. Zamiast skupiać się na pojedynczych narzędziach, tworzę kompleksowe i zaplanowane strategie, które naprawdę działają.

Moje podejście opieram na solidnym fundamencie, który buduję od 2008 roku, zdobywając doświadczenie w sprzedaży, marketingu, mediach społecznościowych i PR. Dzięki temu rozumiem, jak połączyć te wszystkie elementy w jedną, spójną maszynę do zarabiania.

Wierzę, że skuteczny marketing to marketing zaplanowany. Jeśli potrzebujesz strategii opartej na danych, przemyślanych kampanii i spójnej komunikacji, która przynosi realne efekty – jesteś w dobrym miejscu.

Przeczytaj również

Przewijanie do góry