W 2018 roku Twitter wraca do łask?

Twitter

W pierwszym kwartale tego roku Twitter urósł o 6 milionów nowych użytkowników, którzy przynajmniej raz w miesiącu się do niego logują. Na całym świecie korzysta z niego już 336 milionów osób. Takie dane niedawno podali przedstawiciele Twittera. Serwis poza tym, że znów rośnie, zaczyna zarabiać.

Może więc – parafrazując klasyka – pogłoski o jego śmierci były mocno przesadzone?

W Polsce wg raportu We are social media i Hootsuite „Digital in 2018” z Twittera korzysta 18% internautów. Niespodzianką za to jest pozycja Google+, ale dzisiejszy tekst nie o tym.

Digital in 2018

Korzystając na co dzień z Twittera można odnieść takie wrażenie. Życie wciąż się tam tli. Ostatnio nawet znów jakby trochę mocniej. Sam również po dość długiej przerwie wróciłem do bardziej aktywnej obecności w tym medium. Mimo zmian, jakie się tam dokonały – nie zawsze korzystnych – nadal jest to miejsce, z którego można dowiedzieć się co się dzieje tu i teraz i czerpać zawsze aktualną wiedzę.

To, co stanowiło niewątpliwą siłę i w mojej ocenie największą przewagę nad innymi portalami społecznościowymi, to był brak algorytmu. Tweety wyświetlały się chronologicznie i nawet przy dużej liczbie osób, które się śledzi nie było problemem wszystko ogarnąć. Wprowadzenie algorytmu nieco przytłumiło newsowość, niemniej ten algorytm na szczęście nie jest aż tak rozwinięty jak ten na Facebooku i nadal jest to miejsce, z którego z przyjemnością można korzystać.

Twitter w mojej ocenie obecnie w odbiorze merytorycznym stanowi zupełnie przeciwieństwo Facebooka. Przeglądanie tego drugiego w dobie ciągłych zmian w algorytmie od jakiegoś czasu stało się bardzo irytujące. Wyłączenie obserwowania kilkudziesięciu źródeł i regularne moderowanie postów na timeline to od pewnego czasu działania na krótką metę. Algorytm Facebooka tak dopasowuje content, że praktycznie niemożliwym jest stworzyć sobie tam miejsce wyłącznie z informacjami, które chce się widzieć i czytać.

Promowanie na siłę grup sprawia, że timeline Facebooka momentami przypomina mi stronę z wynikami wyszukiwania Google, gdzie gigant upycha po kilka adwordsów nad treściami, które chce się odnaleźć.

To, co na Twitterze od lat się nie zmienia to fakt, że tam każdy ma dokładnie takie same możliwości. Czy to marka, czy osoba prywatna, czy nawet Prezydent USA. Każdy ma takie samo konto z tymi samymi opcjami. Nie ma rozróżnienia na konta osobiste czy firmowe. I choć zasięgi czasem są bardzo fajne, to skuteczna obecność na Twitterze wymaga dość dużego zaangażowania.

Blisko 15 tys. wyświetleń tweetów w kwietniu. No całkiem, całkiem jak na – powiedzmy – umiarkowaną aktywność 😉

Jakby co, to zapraszam: https://twitter.com/MarcinOsiak 🙂

Opublikowany przez Marcin Osiak 9 maja 2018

 

Jeśli celem obecności ma być ruch na stronie www, to Twitter nie jest mocnym kandydatem do inwestowania tam swojego czasu. Jednak Twitter to kanał, który – jeśli będzie dobrze zarządzany – może stanowić ważne ogniwo w komunikacji marki. Dr Tusz jest tego doskonałym przykładem 🙂

Co jeszcze jest fajnego w Twitterze?

Listy. Tworząc listy zainteresowań można budować wiele osi czasu, które niezależnie od siebie będą dostarczać pogrupowane informacje na temat na przykład różnych specjalizacji.

Korzystając z TweetDecka można jednym spojrzeniem ogarnąć kilka niezależnych osi czasu i tak naprawdę w pełni wykorzystać potencjał Twittera.

tweetdeck

Umiejętność wpasowania się w trendy stanowi jeden z kluczy do sukcesu. Dzięki hashtagom nie tylko rozszerzamy zasięg, ale również możemy śledzić to, co jest dla nas w danym momencie ważne.

Dzięki hashtagom Twitter pokazuje też o czym dana społeczność w danym momencie rozmawia i które tematy są hot. Umiejętność wykorzystania trendów też może pomóc w budowaniu zasięgów i zaangażowania. Tu – w przeciwieństwie do Facebooka hashtagi są naprawdę ważne i pożyteczne. W ten sposób można rozszerzać grupę odbiorców o osoby zainteresowane danym tematem i budować wartościową grupę odbiorców swoich komunikatów. Dzięki hashtagom też można śledzić konkretne wydarzenie i dzięki temu mieć często najszybciej informacje na jakiś temat.

trendy

I mimo, że Twitter to ciekawe narzędzie, to w Polsce mam wrażenie, że jest to serwis nieco zapomniany. Ostatnimi czasy jednak obserwuję małą falę powrotów ciekawych osób do tego medium. Nawet zabranie najbardziej charakterystycznej cechy Twittera, czyli podwojenie liczby znaków jednego tweeta ze 140 do 280 go nie zabiło. W mojej ocenie jest to nadal jedno z najbardziej interesujących mediów, do którego z przyjemnością zaglądam.

Jeśli Ty też masz konto na Twitterze, zapraszam:

Marcin Osiak

O programie Marcin Osiak

Piszę, gadam, podpowiadam i siedzę w mediach społecznościowych :)