Nadszedł czas na nowy rozdział

Dziś jest bardzo ważny dzień. Można wręcz powiedzieć, że to jak drugie urodziny. Po blisko 3 latach od rozpoczęcia tej nierównej walki, dietetyk oficjalnie potwierdził, że nadwaga to już historia. Jeszcze w 2019 roku, gdy waga wskazywała blisko 140kg myśl, że kiedyś uda się wyjść z otyłości orbitowała bardziej w sferze marzeń. Nawet nie planów – marzeń.

Wcześniej oglądałem na YouTube filmiki o odchudzaniu, coś tam czytałem i myśl, żeby zadziałać w tym kierunku powoli kiełkowała. Pod koniec 2019 roku przyszedł jednak czas, żeby przekuć plan w działanie i tak po raz pierwszy w życiu pojawiła się siłownia, a pół roku później wizyta u dietetyka i diagnoza: otyłość olbrzymia (w terminologii medycznej jest to stan, w którym wskaźnik masy ciała BMI przekracza 40 kg/m². Mówi się o niej również wtedy, gdy zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie jest większa niż 35% u mężczyzn i 50% u kobiet.).

W tym momencie nie było innego wyjścia, jak tylko wziąć się z tym problemem za bary i wyleczyć tę chorobę. Żeby jednak to nie było tylko na chwilę, to od pierwszego spotkania z dietetykiem umówiliśmy się, że podstawą leczenia nie będzie gotowa dieta, a nauka. Celem było nauczyć się inaczej odżywiać, gotować inne potrawy oraz wyrobić zestaw prawidłowych nawyków. Efektem ubocznym tej nauki, nie powiem, całkiem przyjemnym, było przejście na wegetarianizm w 2021 roku 😉 A dlaczego tak? Bo zmiana, która się dzieje ma zostać już na zawsze. Inaczej po skończonej diecie, nie mając wiedzy i zbudowanej bazy zachowań, momentalnie byłby powrót do złych zachowań. Budując od pierwszego dnia nowe nawyki mam przekonanie graniczące z pewnością, że to co złe zostało z tyłu i już nie wróci.

Czy odchudzanie oznacza zarzucenie tego, co dobre i odrzucenie wszystkich przyjemności? Jeśli tak myślisz, to mam dla Ciebie wiadomość. To jest mit. Dalej możesz pić alkohol (w umiarkowanych ilościach) czy jeść słodycze, jednak to co najważniejsze, to mieć świadomość jaki to ma wpływ na organizm. I choć na co dzień raczej staram się szukać zamienników, albo dokonywać zdrowych wyborów, to nadal zdarza się sięgnąć po paczkę Haribo czy zimne piwko latem. Ale jedno, a nie 4 😀 Najważniejsze to nie zgubić sprzed oczu celu, do którego się dąży. Czasem każdemu zdarza się odpłynąć na imprezie. Warto jednak pamiętać, że ta droga to maraton a nie sprint.

W tym miejscu chciałem napisać, że mając w ręku dowód osiągnięcia celu, to doświadczenie związane z odchudzaniem mam praktycznie za sobą. Ale tak nie jest. Zdrowe nawyki zostają, świadome wybory też, bo ta zmiana to jest już na zawsze. A przed oczami kolejny cel. Jednak to, co chciałem w tym miejscu podkreślić to to, że najważniejsza walka wcale nie toczy się w gabinecie dietetyka czy na siłowni, ale w głowie. Zachowania, które teraz są zupełnie naturalne wymagały masy treningu i czasem zmuszania się do podjęcia działania, ale na koniec dnia zawsze okazywało się, że warto. Już kiedyś pisałem, że wszelkie ograniczenia istnieją tylko w głowie. I dziś to potwierdzam. Wszystko jest możliwe, wystarczy postawić pierwszy krok na drodze do realizacji celu, a kolejne ścieżki z czasem będą się otwierać i przybliżać do jego realizacji.

Zrealizowanie tak dużego celu to nie tylko satysfakcja z jego osiągnięcia, ale również zmiana, więcej pewności siebie i nabranie przekonania, że wszystko jest możliwe. To też otwracie nowych możliwości, nie tylko zawodowych. Jeszcze kilka lat temu nie pomyślałbym nawet o sporcie, a dziś 50 – 60km na rowerze czy 10km biegania to coś w zasadzie normalnego.

Jeśli chcesz wyjąć dla siebie z tej historii jedną rzecz, chciałbym, aby to było przekonanie, że wszelkie granice są tylko w Twojej głowie. Nieważne z czym się zmagasz, jak pokonasz tę blokadę, to droga do bycia najlepszą wersją siebie będzie stała przed Tobą otworem. A pisze to do Ciebie facet, który wcześniej nie był orłem z WF-u, ma zwyczajną pracę i nie jest całkowicie podporządkowany byciu fit. Taka droga nie byłaby możliwa gdyby nie zmiana zainteresowań, otoczenie się odpowiednimi osobami i chłonięcie wiedzy jak gąbka.

Przez te lata spotkała mnie masa dobra i życzliwości od bardzo wielu osób. Teraz nadchodzi czas, żeby tą dobrą energię słać dalej w świat. Jeśli interesuje Cię to, jak zadbać o swoje zdrowie i wplatać odpowiednie nawyki w życie, gdy zawodowo zajmujesz się czymś innym, to kanał, który właśnie się tworzy jest dla Ciebie. Dołącz do mnie na YouTube.