Nadchodzi nowa era w social media?

Choć niebawem może to się zmienić, to dziś social media są mniej social, niż jeszcze kilka lat temu. Media społecznościowe, choć nie generują własnych treści, skutecznie wchodzą w buty mediów tradycyjnych. Już w ubiegłym roku pisałem, że social media dla ponad 60% użytkowników stanowią główne źródło informacji.

Internauci wchodzą do mediów społecznościowych nie tylko dowiedzieć się co słychać u ich kolegów, ale także w poszukiwaniu rozrywki, informacji czy inspiracji. Nie Google dla wielu z nich jest dziś centrum dowodzenia, a Facebook. I choć Facebook poprzez szereg zmian dąży do tego, żeby stać się jedyną stroną w sieci dla internautów, to w mojej ocenie nie uda mu się to. Marki i wydawcy media społecznościowe nadal będą traktować jako ważne źródło ruchu, jednak najważniejsze wciąż będzie przeciąganie ruchu do siebie.

Realizowanie potrzeby informacji w social media to dla mediów tradycyjnych ogromna szansa na zbudowanie nowego audytorium. I to social media sprawiły, że strona główna serwisu nie ma dziś takiego znaczenia jak jeszcze kilka lat temu. Konsumpcja treści przez internautów zmieniła się i dziś oni częściej przychodzą z różnych miejsc bezpośrednio do materiału, który ich interesuje i odchodzą. Często nie wiedzą nawet gdzie czytali jakiś news. Nie interesuje ich czy w TVN, Onet czy wm.pl, po prostu mówią, że widzieli na Facebooku.

Jako źródło ruchu media społecznościowe stanowią średnio 1/3 całości w witrynach informacyjnych

Media tradycyjne, żeby przyciągnąć uwagę nie mogą już tylko wrzucać linków do swoich materiałów. Do przyciągnięcia i zaangażowania użytkowników potrzebne jest coś więcej, coś jak na przykład transmisja na żywo z meczu Bundesligi. Stacja Eleven Sports jako pierwsza w Polsce zdecydowała się na taką transmisję live. O tym wydarzeniu było głośno na długo przed rozpoczęciem transmisji i jestem przekonany, że udostępnienie za darmo całego meczu na Facebooku przełoży się również na dodatkowe subskrypcje kanału. Z niecierpliwością czekam na podsumowanie tego wydarzenia przez Eleven Sports 🙂

Ta transmisja pokazała coś jeszcze. Formaty zarezerwowane dawniej dla mediów tradycyjnych z powodzeniem można realizować również w social media jako potężne narzędzie promocyjne. Jak pisałem już kilkukrotnie, uważam, że tego typu transmisji będziemy widzieli więcej – nie tylko sportowych. Nie zdziwię się też, jak część zawodów z nadchodzącej olimpiady zobaczymy również na żywo na Facebooku.

W mojej ocenie nadchodzące wybory wygrają Ci, którzy zrozumieją nowe media i będą potrafili dotrzeć do młodych. Rok 2018 to rok, w którym millenialsi wchodzą w dorosłość i będą po raz pierwszy mogli głosować. Warto o tym pamiętać.

Co ważne też, warto sobie uświadomić, że media społecznościowe są tylko narzędziem w rękach marek i wydawców. Są ważne, angażują, pozwalają budować nowe audytorium, ale jednak to tylko narzędzia. Narzędzia, które należy wykorzystać do realizacji swoich celów poza social media. Facebook wprowadzając rozmaite zmiany z dnia na dzień może przekreślić lata pracy i inwestycji w budowanie dotarcia. Jedna decyzja podjęta gdzieś daleko może sprawić, że marki w jednej chwili zostaną odcięte od swoich klientów.

A takie zmiany nadchodzą. Na początku stycznia branżowe media obiegła informacja, z której wynika, że Facebook chce niejako wrócić do swoich korzeni i być bardziej social. Użytkownicy na swoich tablicach mają widzieć więcej postów znajomych, kosztem oczywiście mediów i marek. Czy to będzie oznaczało powrót na nasze tablice dziesiątek zdjęć dzieci naszych znajomych i bzdurnych memów? Oby nie…

Z social media będziemy korzystać inaczej

Użytkownicy będą musieli nauczyć się mocniej filtrować treści, a także zmienić podejście do Facebooka. Ja już od dłuższego czasu coraz bardziej jestem aktywny w grupach, a swoją tablicę przeglądam rzadziej. Mam wrażenie, że merytoryczna część Facebooka zamyka się właśnie w grupach tematycznych. I to dobrze, że w jednym miejscu jest dostęp do wiedzy i doświadczenia innych specjalistów, z ogórki można wymieniać się doświadczeniem bez konieczności przebijania się przez szlam.

Ruchy Facebooka powinny być dla wszystkich sygnałem, że drogi marek do realizacji celów powinny być zdywersyfikowane i nie warto opierać się tylko na jednym kanale. Jeśli Facebook wyeliminuje kiedyś marki z głównej tablicy wygrają ci, którzy dziś prowadzą komunikację w kilku miejsach. Może to dobry czas, żeby biznesowo mocniej zaistnieć na LinkedIn, YouTube lub przeprosić się z Google+?

Na które social media marka by nie postawiła, uważam, że one jako cała kategoria powinny być obecne w biznesie tylko jako jedno z wielu narzędzi, a miejsce docelowe dla firmy winna stanowić własna strona internetowa. W ten sposób biznes nie jest uzależniony od żadnych algorytmów, a doprowadzenie do witryny ruchu jest wynikiem wyłącznie pracy właściciela i jego zespołu.

Obserwując rynek mam wrażenie, że wiele firm wciąż jeszcze uzależnia swój byt od Facebooka. Zmiany, które się dokonują w tym portalu to powinien być kolejny sygnał, że takie podejście w dłuższej perspektywie jest ślepą uliczką. Wygrają Ci, dla których media społecznościowe będą narzędziem w drodze do celu, tak jak młotek jest narzędziem w rękach stolarza, a nie czymś, co stanowi o sukcesie jego kariery.

Marcin Osiak

O programie Marcin Osiak

Piszę, gadam, podpowiadam i siedzę w mediach społecznościowych :)