Bloger i dziennikarz to nie konkurenci

Internet się zmienia, akcent na społeczności od kilku lat jest coraz bardziej widoczny. Ba, odważę się napisać, że nie ma dziś internauty, który choć raz nie zetknął się z blogiem, a zdecydowana większość z nas jakieś „pamiętniki” śledzi. Dzisiejszy bloger nie pisze już pamiętnika do szuflady, a coraz częściej swoim zasięgiem może zawstydzić niejeden portal, w którym pracują „profesjonalni” redaktorzy. Czy więc nadchodzi era upadku dziennikarstwa jakie znamy?

Felieton pierwotnie ukazał się w wakacyjnym wydaniu magazynu E-Profit.

Na ten temat wiele już napisano i powiedziano. Wypowiadali się dziennikarze, blogerzy, eksperci ds. mediów i zwykli internauci. Jedni wieszczą upadek tradycyjnych mediów, inni nie dostrzegają potencjału medium, jakim są blogi. Prawda, jak zwykle leży gdzieś po środku, ponieważ w historii nie zdarzyło się jeszcze, aby jakieś medium zabiło inne. Czy telewizja wyparła radio albo zniszczyła kino? Czy internet doprowadził do upadku prasy papierowej? Nie – każde medium znajduje niszę i żyje swoim własnym życiem.

Blog vs. Portal internetowy

Na sukces portalu składa się cały zespół dziennikarzy, redaktorów, handlowców, grafików, specjalistów IT i innych pracowników. Zasięgi, jakie oni budują nie są zasługą jednostek, ale jest to ciężka zespołowa praca. Bloger najczęściej działa w pojedynkę, więc sukces jaki osiągnie smakuje podwójnie.

Dziennikarze to ludzie, od których wymaga się pewnego poziomu i wiedzy, ponieważ jako profesjonaliści nim zaczęli publikować musieli zostać do tego odpowiednio przygotowani. Dobry dziennikarz nie robi błędów, a nawet jeśli mu się zdarzą, to w gazetach są jeszcze korektorzy, których zadaniem jest to wyłapać i poprawić. Dziennikarz temat nad którym pracuje rzetelnie „rozgryza” z każdej możliwej strony, aby dać czytelnikom pełny obraz omawianego tematu. Bloger najczęściej skupia się na opiniach – swoich własnych, subiektywnych. Jak zrobi w tekście kilka błędów, też zostanie mu to wybaczone – w końcu nie jest profesjonalistą.

Wspólny mianownik? Pieniądze z reklam. Dla firm internet to często jest jedna pozycja w budżecie i to, co nie trafi do portalu ląduje na koncie blogera lub na odwrót. Jest to jedyny punkt styczny pomiędzy światem blogosfery, a światem portali internetowych.

Bloger vs. Dziennikarz

Na jednym ze swoich szkoleń Tomek Tomczyk powiedział do uczestników, że blogerzy i dziennikarze, to nie są konkurenci, a dwie grupy, które wzajemnie się uzupełniają. Rolą portali internetowych i pracujących w nich dziennikarzy jest przekazywanie informacji. Co się wydarzyło, gdzie, kiedy, kto w tym uczestniczył. Bloger zaś ma za zadanie przekazać swoim czytelnikom subiektywną opinię na dany temat. W czasach, gdy rekomendacje są jednym z najważniejszych kanałów podawania sobie informacji oraz podejmowania decyzji zakupowych internauci i reklamodawcy dostrzegli potencjał drzemiący w blogerach – dziś liderach internetowej opinii.

Blogerem może być każdy – uczeń liceum, student, pracownik korporacji, freelancer, a nawet dziennikarz, który potrzebuje znaleźć ujście dla dzielenia się ze światem swoimi opiniami. Czy dobry dziennikarz będzie dobrym i popularnym blogerem? Nie wiadomo – w świecie blogosfery dobry warsztat to nie wszystko, ważniejsza moim zdaniem jest osobowość człowieka, który oddaje w ręce czytelników swój blog.

W drugą stronę tak to niestety nie działa. Nawet najlepszy bloger, jeśli zechce zostać dziennikarzem, to nie ma pewności, że redakcje będą na niego czekać z otwartymi rękami, ponieważ oprócz osobowości w zawodzie dziennikarza liczy się coś jeszcze – warsztat i przygotowanie do zawodu.

Podsumowując

Blog to kolejny krok na drodze ewolucji współczesnych mediów, który daje użytkownikom możliwość poznać zdanie liderów opinii na zadany temat. Nie zabije on dziennikarstwa tradycyjnego, a jedynie będzie sukcesywnie wprowadzać użytkowników na kolejny poziom pozyskiwania informacji i zdobywania opinii na nurtujący czytelników problem. Czytelnicy nie pozwolą na to, aby jedno medium zdominowało sieć i każda forma publikowania w internecie będzie mieć swoją rzeszę wiernych czytelników.

fot. sxc.hu